Jeden świat, wiele opowieści.
Kameralne cozy fantasy o rzemiośle i przetrwaniu — historie z jednego świata, każda na jeden wieczór. Ciepłe, ale nie cukierkowe: świat bywa surowy, a pod spokojnym rytmem płynie coś, co tęskni i czasem draśnie. Jedne bliżej ogniska, inne bliżej mroku — wszystkie o szukaniu swojego miejsca. Rosnąca biblioteka samodzielnych historii — zacznij od dowolnej.
Zacznij od „Złotej"
Znachorka, która ufa tylko temu, co potrafi nazwać — i wieś, w której rany goją się za szybko.
Zora leczy ludzi od dwudziestu lat. Gdy z dalekiego przysiółka Jary przychodzi wieść o kościach zrastających się w miesiąc zamiast w trzy, pakuje torby — nie po cud, lecz po wyjaśnienie. We wsi wszyscy mówią o błogosławieństwie; mała Inka nosi na sznurku ciepły, złotawy drobiazg i nazywa go „moją złotą".
Ciepła, kameralna opowieść o tym, że można mieć rację, a i tak nie wszystkiego naprawić — i że to jeszcze nie klęska. Pierwsze spojrzenie na świat piękniejszy i dziwniejszy, niż ludzie pozwalają sobie wiedzieć.
Plik EPUB — działa na Kindle, Kobo, Apple Books i większości czytników. Bez zapisów, bez podawania adresu.
Nowele z tego świata. Kolejne w drodze.
Poznaj mieszkańców
Kliknij, by wejść na ich stronę w wiki. Wiki odsłania się na Twojej głębi czytania — pokazuje tylko to, co już przeczytałeś, bez spoilerów.
Księgi z tego świata
Wszystkie z tego samego świata — można je czytać w dowolnej kolejności. Jedne cieplejsze, inne bardziej cierpkie, ale każda zahacza o to samo ciepło. Świat jest jeden, choć starszy, surowszy i dziwniejszy, niż się z początku wydaje. Z czasem dołączą kolejne.
Gdy dziewczyna ucieka w śmiertelną puszczę, milkliwy uczeń kowalski ma kilka dni, by nauczyć się, że dorosłość to działać — nie patrzeć.
Wczesna jesień w Ostrowinie pachnie dymem z kuźni i jabłkami z jarmarku. Bren zna żelazo i leśne ślady lepiej, niż umie cokolwiek powiedzieć — a do czeladniczego znaku zostały mu dni. Wtedy Maris ucieka w puszczę, w mokradła, które biorą, co pożyczą, i rzadko oddają. Tropić potrafi; nie wie tylko, czy odważy się ruszyć w dzicz — i powiedzieć w porę to, co przemilcza — nim przyjdzie pierwszy mróz.
Już w sprzedaży Kup na Ridero (ebook / druk) →
Złodziejka, która ufa tylko srebru, wpada do jeziornej osady na jeden skok — i zostaje uratowana przez ludzi, których brała za naiwnych albo zdrajców.
Wiosenne roztopy w Jeziornie pachną mułem i świeżym chlebem. Sefa przyjechała na jeden skok i ruszyć dalej — ufa wyłącznie srebru, każdego bierze za marka albo zdrajcę. Ale wykopki wyciągają z dna jeziora coś, co grzeje i cicho śpiewa, dawny znajomy wciąga ją w robotę nie do odmówienia, a woda wzbiera z każdym dniem. Najtrudniejsze nie jest ukraść — najtrudniejsze dać się uratować ludziom, którym nic nie jesteś winna.
Wkrótce po polsku
Najlepszy zegarmistrz miasta dostaje ostatnią szansę: ożywić zamilkły zegar zmarłego mistrza na letni jarmark — i odkrywa, że uda się dopiero, gdy przestanie chcieć go przerosnąć.
Pełnia gorącego lata w Suwarach — mosiądz, oliwa, herbata i gwar jarmarku za oknem warsztatu. Orsin jest najlepszym zegarmistrzem w mieście, a i tak mierzy się z maszyną, której nigdy nie zbuduje. Gdy ma ożywić zamilkły zegar wieżowy zmarłego mistrza na letni jarmark, raz po raz „ulepsza" jego prosty zamysł — i dusi go starannością. Zegar odezwie się dopiero, gdy Orsin przestanie chcieć przerosnąć mistrza — i wpuści do warsztatu ludzi.
Wkrótce po polsku
Kucharka, która karmi całe miasto, a nigdy nie siada przy własnym stole, ma osiem dni, by ugotować wesele mające zakończyć dziesięcioletni spór — i wreszcie nauczyć się przyjmować pomoc.
Pierwszy śnieg przychodzi do Suwar wcześniej niż zwykle, a Olma ma osiem dni, by nastawić zaczyn na chleb weselny i nakarmić całe miasto. Jest najlepszą kucharką najemną w mieście — gotuje w cudzych kuchniach, na cudzych ucztach, i nigdy nie siada przy stole, który sama nakryła. To wesele ma pogodzić dwa domy poróżnione od dziesięciu zim starą krzywdą, o której nikt nie mówi głośno. Olma nakarmi każdego, kto żyje; jednego nie umie — przyjąć pomocy, gdy sama jej potrzebuje.
Nowela · już w sprzedaży Kup na Ridero (ebook / druk) →
J.D. Urban
Cenię święty spokój bardziej niż cokolwiek innego. Pracuję jak każdy normalny człowiek — po prostu stawiam go wyżej niż większe pieniądze. Wybieram slow life — ciche, podobne do siebie dni, w których najwięcej dzieje się na kartkach. Niech mówią historie, nie ja.
Mieszkam niedrogo na emigracji, w małym mieście, w rytmie, który niewiele się zmienia: praca, wieczorny spacer, a potem kilka stron przy herbacie. Najwięcej czasu spędzam z żoną — to moja najlepsza przyjaciółka i ulubiona osoba na świecie. Pisanie wpisuję w to, co zostaje z dnia; najlepsze pomysły przychodzą wtedy, gdy nic więcej się nie dzieje.
— J.D. Urban
Z dziennika
Polskie wydania — ebook i druk — znajdziesz na Ridero; bezpośrednie linki są przy każdej książce wyżej. Kolejne tomy dochodzą stopniowo, a każdą premierę ogłaszam w dzienniku.
Wszystkie polskie wydania na RideroNapisz do mnie
Recenzja, pytanie, dobre słowo? Czytam wszystko — odpisuję, gdy tylko mogę.
Wiadomości obsługuje zewnętrzny dostawca formularzy, który jest administratorem danych. Używam ich tylko po to, żeby Ci odpisać.